poniedziałek, 27 lipca 2015

Pierwsza pomoc

Cele:
Postanowiłem napisać ten post po obejrzeniu filmiku, który znajduje się na dole. Zastanowiło mnie ile osób tak naprawdę potrafiłoby udzielić pierwszej pomocy osobie poszkodowanej. Będzie to post wyłącznie z cennymi radami, zaś nie nauczy Cię pierwszej pomocy. Nie będę papugował mnóstwa materiału, który jest w internecie, zaś zachęcam do zapoznania się z nim. Nigdy nie wiemy kiedy będzie nam potrzebna wiedza na ten temat, a możemy uratować komuś życie.

Prawo:
Zacznijmy od tego, iż udzielenie pierwszej pomocy jest tak naprawdę obowiązkiem prawnym każdego obywatela, z czego może nie każdy zdaje sobie sprawę. Ponadto ustawa o Państwowym Ratownictwie Medycznym nakłada na nas, jako bezpośrednich świadków zdarzenia, obowiązek niezwłocznego powiadomienia odpowiednich służb o zaistniałej sytuacji.

Kogo prosić?:
Wg mnie najważniejsza jest pomoc innych osób. Często są to gapie, ale pamiętajcie, aby prosząc kogoś, żeby zadzwonił po karetkę lub poszukał AED wskazać palcem konkretną osobę. Osoba ta będzie czuła się odpowiedzialna za dane zadanie i na pewno je wykona. Nie można nigdy krzyczeć " Niech ktoś zadzwoni po karetkę". Każdy myśli sobie wtedy, że na pewno ktoś zadzwonił i nie potrzeba już tego robić.

Wentylacja:
Musimy pamiętać, aby wdechy metodą usta-usta robić tylko na naszych najbliższych. Osobę, której nie znamy, a nastąpiło u niej zatrzymanie krążenia lub nie oddycha musimy traktować jako osobę potencjalnie zakażoną. Nasze bezpieczeństwo jest najważniejsze zgodnie ze słowami Martwy ratownik to zły ratownik. W takim wypadku przystępujemy wyłącznie do masażu serca.

AED:
Wg mnie najlepsze urządzenie z jakim kiedykolwiek miałem do czynienia. Po podłączeniu kontroluje czynności życiowe człowieka. Pomaga i mówi nam co mamy robić. Jeżeli tylko mamy możliwość- UŻYWAĆ! Co prawda dość trudno jest je znaleźć, ale należy pamiętać, że najczęściej na dworcach, w galeriach czy w metrze znajduje się po jednej sztuce. Wyznaczmy kogoś, aby poszukał i ułatwił nam ratowanie czyjegoś życia.

Odwaga:
Najważniejsze jest, aby się nie bać. Ale jeżeli w naszym otoczeniu jest osoba, która zna się na tym lepiej, jest z zawodu ratownikiem lub lekarzem to naturalnie dajmy jej pracować, ale także pomóżmy jej. Możliwe, że po kilku minutach RKO nie będzie miała już sił. Zaoferujmy swoją pomoc i wykonujmy jej polecenia.

I na koniec filmik ratowników z Sydney:

A wy jak często się szkolicie? Macie jakieś ćwiczenia w szkole lub pracy?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Spodobało Ci się? Masz uwagi? Podziel się!